Żaglówki 2026 

Hejka,

Tegoroczne wakacje rozpoczęłam od nieoczekiwanego, krótkiego wyjazdu do Polski. Ale o tym napiszę wam w innym blogu.

Ten wyjazd spowodował, że kurs żeglarski rozpoczęłam z jednodniowym opóźnieniem, czyli od wtorku 23 czerwca.

Na zajęcia dojeżdżałam codziennie autobusem na stację kolejową w Ängelholm, a stamtąd do portu hulajnogą elektryczną. Jazda nie była super wygodna bo zawsze miałam ze sobą trochę rzeczy. Czasami rano spotykałam koleżankę i jechałyśmy razem.

Przez pierwsze dni nie wiało zbyt mocno, więc nie było dużych problemów z przygotowaniem łódek – nie było potrzeby przestawiać ich na drugą stronę mostu.

Zajmowało się nami pięciu instruktorów: Vincent, Philip, Axel, Astrid i Harry. Najbardziej lubiłam pływanie z Vincentem lub Axlem. Zawsze mieli fajną muzykę i byli dosyć chill. Na zajęcia przychodził też Hugo – instruktor z poprzednich terminów. Hugo pomagał załodze. Bardzo mnie to cieszyło bo on i Vincent to najfajniejsi ludzie na świecie – zawsze pomocni i uśmiechnięci.

Na małych łódkach optimist najczęściej pływałam z Oliwią. Nie przepadam za tymi łódkami, ale towarzystwo super 😃. Gdy ścigaliśmy się na optimistach, każdy z uczniów był w łódce sam. Ja zawody kończyłam najczęściej na 2 lub 3 miejscu. 

Lubię też pływać na motorówce. Wiem, to żadna żaglówka, ale to naprawdę niezła frajda. Zawszę się cieszyliśmy, gdy ktoś wpadł do wody 💦😁. Oczywiście najlepiej było, gdy to nie byłam ja… 

W pewien upalny dzień, gdy chłodziliśmy się w wodzie, nie zdążyłam złapać się łódki. Wtedy uratował mnie Hugo i przewiózł mnie do mojego teamu. Innym razem kiedy Vincent znowuż przewoził mnie z łódki do łódki – gwałtownie przyspieszył, a ja zrobiłam salto do przodu i prawie wpadłam do wody 😆. 

Podczas kursu dużo się nauczyłam – chociażby tego, że lepiej nie wpływać na mieliznę, ale też, że trzeba dbać o sprzęt, a co najważniejsze o załogę. Mieliśmy czas na naukę ale też na świetną zabawę. Bardzo się ucieszyłam gdy rodzicę wykupili mi kolejny tydzień kursu. 

Tegoroczny czas spędzony nad morzem zainspirował mnie do zostania instruktorką. Hugo dał mi książki do nauki żeglarstwa. Plan jest taki, że wkrótce to ja będę uczyć dzieciaki żeglowania.

Ahoj przygodo 

Ania